Na ziemiach polskich przez wieki funkcjonowały dwa główne typy wiatraków różniące się zarówno zasadą działania, jak i materiałem użytym do budowy. Drewniany koźlak, wywodzący się z tradycji środkowoeuropejskiej, oraz murowany lub szachulcowy holender, przywieziony przez osadników niderlandzkich i pruskich, to dwa oblicza tej samej potrzeby — mielenia zboża bez dostępu do cieków wodnych.
Koźlak — całkowicie obrotowy wiatrak drewniany
Koźlak (niem. Bockwindmühle) to najstarsza forma wiatraka na ziemiach polskich. Całe ciało budowli, wraz z komorą roboczą, kołem wietrznym i mechanizmem przekładni, osadzone jest na masywnym drewnianym kozłku — pionowym słupie wkopanymw ziemię lub posadowionym na kamiennym fundamencie. Obrót całego ciała wokół słupa pozwala ustawiać koło wietrzne prostopadle do kierunku wiatru.
Konstrukcja i materiały
Podstawowym materiałem był dąb i sosna. Główny słup (kozioł) miał średnicę 40–60 cm i mógł mieć 5–8 metrów wysokości. Ciało wiatraka — drewniana skrzynia z podłogą roboczą — spoczywało na poziomym belkowaniu zwanym krzyżem, który z kolei opierał się na dwóch strzałach zazwyczaj ukosem wbitych w ziemię lub wspartych na murkach kamiennych.
Śmigi miały zazwyczaj 4 ramiona o rozpiętości 10–14 metrów, pokryte deskami lub drutownianą siatką oplecioną słomą. Bieg (mechanizm przeniesienia napędu) składał się z drewnianego koła palecznego na wale śmig i odpowiadającego mu trybu kleszczowego poruszającego kamieniem żarańskim.
Rozmieszczenie geograficzne
Koźlaki były szczególnie rozpowszechnione na Mazowszu, Kujawach, Podlasiu i w Małopolsce. Ich drewniana konstrukcja była stosunkowo tania i możliwa do wykonania przez miejscowych cieśli bez udziału wyspecjalizowanych rzemieślników. Na obszarach z ubogą siecią rzeczną koźlak był przez wieki jedyną dostępną formą mechanicznego przemiału.
Holender — obrotowa czapa na murowanej wieży
Wiatrak holenderski (niem. Holländerwindmühle) pojawił się na ziemiach polskich w XVI–XVII wieku. W przeciwieństwie do koźlaka, jego trzon — murowana lub szachulcowa wieża — pozostaje nieruchomy. Obracana jest tylko górna część budowli, zwana czapą, na której osadzony jest wał ze śmigami.
Konstrukcja i materiały
Trzon holendra miał formę walcową lub wieloboczną (ośmioboczną, dziesięcioboczną), wznoszoną z cegły lub w konstrukcji szkieletowej wypełnionej gliną i słomą. Wysokość wynosiła 8–14 metrów, co pozwalało na umieszczenie kilku kondygnacji roboczych — od piwnicy z napędem po górne piętra z przesiewaczami i pojemnikami na mąkę.
Czapa obracana była ręcznie za pomocą dyszla wystającego z tyłu budowli albo automatycznie przez tzw. wentylator nastawczy — małe dodatkowe skrzydło prostopadłe do głównych śmig, reagujące na zmianę kierunku wiatru.
Rozmieszczenie geograficzne
Holendry dominowały w Wielkopolsce, na Pomorzu i Śląsku — obszarach od XVII wieku zamieszkanych w znacznej mierze przez osadników niderlandzkich i niemieckich, którzy przynosili ze sobą znane sobie technologie budowlane. W Poznańskiem przetrwało do dziś kilkanaście holenderskich wiatraków, część w stanie użytkowym lub jako zabytki dostępne dla zwiedzających.
Porównanie obu typów
Z technicznego punktu widzenia holender był rozwiązaniem bardziej zaawansowanym — wyższy trzon dawał dostęp do silniejszych i bardziej stabilnych wiatrów na wysokości, a wielokondygnacyjna organizacja pracy zwiększała wydajność. Koźlak był jednak znacznie tańszy w budowie i utrzymaniu, a jego naprawa nie wymagała murarzy ani specjalistycznych narzędzi.
W Polsce XIX-wiecznej na każdy holender przypadało statystycznie kilkanaście koźlaków — wyraźna proporcja ilustrująca różnicę w kosztach inwestycji i dostępności obu typów dla różnych warstw właścicieli.
Oba typy były budowane co najmniej do połowy XIX wieku, kiedy to maszyny parowe zaczęły przejmować funkcje przemiałowe. Ostatnie nowo wznoszone wiatraki drewniane na Mazowszu datowane są na lata 80. XIX wieku, ostatnie holendry murowane powstawały na Pomorzu jeszcze w pierwszej dekadzie XX wieku. Więcej informacji: Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów.